×

Pielęgnacyjno-kosmetyczna wyprawka dla noworodka. Co warto kupić z perspektywy czasu?


Pielęgnacja noworodka spędza sen z powiek niejednej mamie. Skóra maluszka jest delikatna, a chcemy jak najlepiej zadbać o dziecko. Wybór jest ogromny i ciężko się zdecydować. Zobacz, jakie kosmetyki i artykuły pielęgnacyjne sprawdziły się u nas.

Kocham kosmetyki. Narodziny dziecka były dla mnie kolejnym pretekstem do kosmetycznego szaleństwa. Większość produktów używamy wspólnie - dzidziusiowe kosmetyki sprawdzają się u mnie rewelacyjnie! Zanim jednak doszłyśmy do tego, co naprawdę jest nam potrzebne, a co było zbędnym wydatkiem, minęły prawie 3 miesiące.

Poniżej pogrupowane tematycznie listy produktów, z którymi nie rozstajemy się do dziś i które bardzo dobrze spełniają swoje zadanie. Mamy nadzieję, że ten post będzie dla Ciebie światełkiem w zawiłym tunelu niemowlęcego świata kosmetyków.


Przewijanie

To, co robi się na początku najczęściej. Kupki nawet podczas każdego karmienia (albo tak jak u nas w pierwszym miesiącu, czyli przed, w trakcie i po...), wiecznie mokre pieluchy i sporadyczne odparzenia. Jak sobie z tym poradzić?

Zacznijmy od tego, jak wygląda przewijanie i czego się w trakcie tego procesu używa. U nas niezbędne są:
  • świeża pieluszka
  • chusteczki nawilżane, jeśli przytrafiła się kupa
  • płatki kosmetyczne
  • ciepła woda
  • krem ochronny (używamy go zwykle tylko po kupie albo na wysuszoną skórę)
  • krem z cynkiem na odparzenia, jeśli skóra jest już ewidentnie zaczerwieniona

Wiem, że niektórzy w ogóle nie używają chusteczek nawilżanych, bo to syf i ogólnie są be. Ja też miałam takie podejście, dopóki Ola nie zrobiła pierwszej strzelającej kupy i nie obsrała sobie całych pleców. Powodzenia w wycieraniu tego płatkami kosmetycznymi.

Okazało się, że można znaleźć chusteczki o bardzo przyzwoitym składzie, które świetnie się nadają do zebrania kupki z ciałka niemowlaka. Potem dopiero przystępujemy do obywania pupy i okolic płatkami kosmetycznymi zwilżonymi ciepłą wodą, a potem suchymi, by nie zostawić mokrej skóry i uniknąć odparzeń.

Czego konkretnie używamy?


Pieluszki

Pieluszek testowaliśmy miliony. Pampersy taki i srakie, Toujours z Lidla... jedyne w swoim rodzaju, które u nas nie zostały ani razu przesikane, wchłaniają idealnie bardzo duże ilości siuśków i nie powodują efektu taplania się w mokrym (po naciśnięciu na wnętrze pieluszki siuśki nie wyciekają), to pieluchy Dada Premium z Biedronki (są też w Hebe). Super chłonne pieluchy Dada to te w rozmiarze 1 i 2, 3 już nieco gorzej działają, ale i tak warto je wypróbować. Polecamy, wychodzą bardzo tanio, a to ważne, kiedy się zmienia pieluchę pierdyliard razy na dobę.

Chusteczki nawilżane

Idelane w szpitalu, w podróży, w sytuacjach awaryjnych i do wycierania kupy. Wszędzie tam, gdzie nie ma czasu na rokładanie miseczki z ciepłą wodą i babrania się płatkami kosmetycznymi.
Długo szukałam takich z dobrym składem i z pomocą przyszła mi analiza składów chusteczek dla niemowląt na blogu SrokaO. Postawiłam na Babydream Sensitive, sprzedawane w Rossmannie w praktycznych wielopakach.

Płatki kosmetyczne

Początkowo używałyśmy tych przeznaczonych typowo dla dzieci. Są duże i nie rozrywają się, nie sypią. Kupowałyśmy płatki kosmetyczne Babydream, ale równie dobrze sprawdzały się te marki Kindii. Teraz na pupci Oli lądują też moje płatki kosmetyczne, jeśli tylko akurat kupię w Rossmannie jakieś porządniejsze, z których nie lecą kawałki waty.

Krem ochronny natłuszczający

Jestem zwolennikiem używania kremów na odparzenia w ostateczności. Zwykle to kremy z wysuszającym cynkiem, jak np. Sudocrem. Znam przypadki, gdy stosowany regularnie, zapobiegawczo, wręcz wypalił kawałek miękkiej skórki noworodka.

Zgodnie z zaleceniami położnej i pediatry, kupujemy tani, naturalny Linomag. Ten w zielonej tubce ma naturalny skład i nie można przedobrzyć z częstotliwością jego stosowania. Po prostu nie szkodzi. W składzie olej lniany, lanolina i wazelina.

Sprawdza się nie tylko do ochrony i łagodzenia odparzeń, ale też do pielęgnacji suchej, łuszczącej się skóry noworodków. Zwykle skórka jest sucha na dłoniach, stopach, za uszami - to jeszcze naskórek z życia płodowego, który nie został usunięty.


Krem z cynkiem na odparzenia

Kiedy odparzenie jest uporczywe, sięgamy po cięższy kaliber, czyli krem z cynkiem. Ponownie stawiamy na Babydream, krem o bardzo dobrym składzie na tle innych, typowych na odparzenia. Smarujemy grubszą warstwę i zwykle na drugi dzień problemu już nie ma.

Kąpiel

Olę kąpiemy... jak nam się przypomni! Co 2-4 dni, a czasem codziennie, w zależności od stopnia zabrudzenia. Popularne w naszych rodzinach są AZS i nadwrażliwość skóry, a częste kąpiele mogą pogorszyć te dolegliwości. Woleliśmy dmuchać na zimne i Ola ma się dobrze :)

Są zwolennicy teorii, że codzienne kąpiele o stałej porze pomagają ustalić rytm dnia - znam ludzi, u których to się świetnie sprawdza. Kąpiel, potem jedzenie i spanie. U nas codziennie plan dnia jest inny, a kąpiele sporadyczne. Nie zmienia to faktu, że nawet do rzadszych kąpieli dobrze jest dopasować odpowiednią pielęgnację delikatnej skóry bobasa.

Niektóre położne i lekarze zalecają kąpiel noworodka w samej wodzie, bez żadnych dodatków. Inni sugerują kąpiele emolientowe - można użyć specjalnej emulsji albo naturalnego oleju lub oliwki, które wlewa się do wody w wanience.

Podobnie jest z balsamowaniem ciała. Według aktualnych zaleceń nie trzeba tego robić, chyba że występuje nadmierna suchość czy podrażnienia i konieczne jest ukojenie i/lub dodatkowe nawilżenie skóry. Odradza się stosowanie oliwek po kąpieli. Nie nawilżają, a tworzą okluzyjny film na powierzchni skóry, który ogranicza nadmierne odparowanie wody. Do porządnego nawilżenia lepszy jest balsam albo krem, a oliwkę można zostawić sobie do wykonywania np. masażu Shantala :)

Jak już wspominałam wcześniej, naturalne jest łuszczenie się skóry noworodka w okolicach dłoni, stóp czy za uszami. To pozostałości naskórka jeszcze z czasów szczęśliwego życia płodowego. Jeśli jest go dużo, można zadbać o dodatkowe nawilżenie i szybciej pozbyć się łuszczącej skóry.. 

Czego aktualnie używamy do kąpieli?

Emulsja do kąpieli

Nie sprawdziło się nam popularne Emolium - po emolientowej kąpieli, czyli takiej z dodatkiem ww emulsji, skóra nadal była wysuszona, zero poprawy. Nawet jeśli po kąpieli wsmarowaliśmy w Olę balsam do ciała Emolium, efektów nadal nie było. 

Po dwóch tygodniach bujania się z Emolium i nadmiernie suchą skórą Oli położna poleciła nam to, czego używają w szpitalach. Niebiesie Oilatum, do użycia od 1 dnia życia dziecka, klasyfikowane już bardziej jako lek. Dla mnie "lek" brzmi groźnie, zwłaszcza jak mam go nałożyć na skórę noworodka, więc wolałam upewnić się u pediatry, czy to Oilatum jest w porządku. I co? Pediatra też polecił. Efekt był natychmiastowy! 

Owszem, Oilatum to praktycznie płynna parafina. Sporo osób jej nie lubi, jednak nie bez przyczyny znajduje się w masie kosmetyków do stosowania od 1 dnia życia dziecka. Parafina jest obojętna dla skóry - nie wywołuje alergii, w przeciwieństwie do składników naturalnych, które mogą działać drażniąco (ale nie muszą). 

Parafina to tłusty emolient. Tworzy na skórze film, który zapobiega nadmiernej utracie wody. Parafina zmiękcza, wygładza skórę, a dzięki ochronnej warstwie, jaką tworzy na skórze, chroni przed drażniącym działaniem czynników zewnętrznych. No i po kąpieli parafinowej nie trzeba stosować żadnego balsamu. Sami zobaczycie, jakie balsamowanie może być upierdliwe, jeśli dziecko go nie lubi ;)

Owszem, fajne jest stosowanie naturalnych olejów, np. oleju ze słodkich migdałów. Dodać do wody w wanience, też stworzy się fajny film na skórze, dobrze natłuści, ale... nie zadziała tak mocno jak parafina. U nas oleje nie podziałały, aczkolwiek masa osób je poleca i pewnie zawsze lepiej spróbować z czymś naturalnym, a jak nic nie działa - polecam Oilatum!

Można też myć noworodki i niemowlaki w samej wodzie, bez żadnych dodatków. Jest to coraz częstsza praktyka. Tak naprawdę skóra takiego maluszka nie potrzebuje za dużo pielęgnacji. Zmienia się to w obliczu wielkiej kupy lub wymiocin, gdzie trzeba jednak sięgnąć po coś więcej niż woda, by pozbyć się charakterystycznego smrodku. 

Szampon do mycia głowy i ciała

Szampon tak naprawdę nie jest konieczny. Jeśli dodamy do kapieli emulsję czy naturalny olej, spokojnie wodą z wanienki możemy umyć też główkę. Sprawdza się za to dobrze przy ciemieniuszce i myciu bobasa z zanieczyszczeń typu kupa, wymiociny albo ulane mleko zajeżdżające serwatką. 
Tutaj polecam mocno organiczne kosmetyki Derma Eco Baby. Składy mają wspaniałe, w ciemno biorę wszystkie ich produkty. Nigdy się nie zawiodłam :) 

Termometr

Do kąpieli przyda się też termometr. Niektóre wanienki mają wbudowany sprzęt do mierzenia temperatury - nasza tania wanienka z Ikei go nie ma. Kupiliśmy więc termometr, który mierzy temperaturę otoczenia i cieczy (zmierzy temperaturę w pokoju, temperaturę mleka czy wody w wanience) oraz temperaturę ciała dziecka. 

Polecam termometry bezdotykowe, są najwygodniejsze w użyciu. Chociaż niektórzy twierdzą, że pomiar takim termometrem może być przekłamany, to u nas sprawdza się całkiem dobrze :) 

Pielęgnacja buźki

Pielęgnacja buźki zalecana jest codziennie, w przeciwieństwie do kąpieli. Noworodki i niemowlaki często ulewają, a mleko dostaje się pod bródkę i za uszy. Przynajmniej raz dziennie dobrze jest przemyć te okolice (oraz twarz) wacikiem lub gazikiem nasączonym wodą przegotowaną, omijając oczka. 

Na twarzy dzidziusia mogą pojawić się potówki - krostki wypełnione białym płynem, lub białe krostki z czerwoną otoczką. Skóra dziecka na początku nie umie poradzić sobie z pozbywaniem się potu, który wydziela i to on powoduje takie "krostki". Potówki mogą pojawić się nie tylko na buzi, ale też w pachwinach, na karku czy na brzuszku. Zwykle przechodzą po kilku dniach, a przy częstszym przemywaniu skóry jeszcze szybciej. 

Krem nawilżający

Zdarza się, że skóra w okolicach brwi, czoła i za uszami jest przesuszona. My sięgamy wtedy po organiczny krem dla niemowląt i noworodków Derma Eco Baby. Sprawdza się zarówno do twarzy, jak i do całego ciała. Pomógł nam zregenerować skórę wysuszoną po trądziku niemowlęcym. Jest też fajny jako krem do twarzy na dzień dla dorosłych! :)

Krem na spacery

W mroźne dni warto nałożyć na twarz maluszka specjalny krem na taką pogodę i nie, olej naturalny na twarz w takim przypadku nie wystarczy. Olej tworzy ochronną warstwę, ale po jakimś czasie się wchłania i warstwa znika. My sięgaliśmy po krem na każdą pogodę od Nivei, który nie ma w składzie wody, a jego skład jest jednym z lepszych wśród kremów drogeryjnych tego typu. 

Krem zostawia nieco tłustawą warstewkę na buzi, dlatego po spacerze zmywałam go wacikiem z wodą. Na lato zamierzamy za to kupić nieco lżejszy krem Momme z filtrem SPF 25. W składzie ma wodę, dlatego odpuściłyśmy go sobie na zimę. 

Toaleta oczu, uszu, noska i rączek

Oczka, podobnie jak buźkę, dobrze jest przemywać codziennie. W tym celu używamy soli fizjologicznej i kompresów/gazików. Nasączamy je solą fizjologiczną i przemywamy każde oczko delikatnym ruchem od zewnetrznego do wewnętrznego kącika. Do każdego oczka używamy oddzielnego kompresu/gazika. 

Kompresy dobrze kupić w większej ilości, ponieważ przydadzą się też do oczyszczania małego noska. Raz na jakiś czas dobrze jest zrolować gazik w mały wałeczek, nasączyć solą fizjologiczną i włożyć delikatnie do dziurki w nosie. Taki zrolowany gazik wyciągany okręcającym ruchem pomaga wyciągnąć z noska glutki, kozy i pozostałości po zaschniętym mleku, które dostaje się czasem do nosa podczas ulewania. 

Na koniec temat nieco kontrowersyjny, czyli uszy. W szpitalu powiedzieli nam, że bobasom uszu się nie czyści. Nie wolno do nich nic wkładać, a juz na pewno nie powinno się tam wtykać patyczków do uszu. Po co więc specjalne patyczki dla niemowląt? Odpowiedź jest prosta. W uszkach zbiera się... kurz! Spokojnie można taki patyczek nasączyć lekko solą fizjologiczną i przetrzeć małżowinę uszną, nie wpychając patyczka głębiej do środka. W podobny sposób, ale suchym patyczkiem, można usunąć wodę, która wpadła do uszka podczas kąpieli.

Zaciśnięte piąstki dziecka kurzą się podobnie jak uszy. Od czasu do czasu warto je delikatnie otworzyć i przetrzeć płatkiem kosmetycznym z ciepłą wodą, albo zmoczoną pieluszką tetrową. 

Nie lada wyzwaniem może okazać się obcinanie malutkich paznokci (w końcu nikt nie chce poucinać małych paluszków!). Na początku paznokcie są zwykle tak miękkie, że wystarczy delikatnie oderwać ich końcówki palcami. Po jakimś czasie konieczne jest ich obcinanie, żeby dzidziuś nie drapał sobie buzi i... Waszych piersi podczas karmienia. Najbezpieczniej obcinać paznokcie, gdy dziecko śpi i mało się rusza. Bezpieczne obcinanie gwarantują stalowe nerwy ;) oraz specjalne nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami. 

Kikut pępowinowy

U noworodków pozostaje jeszcze kwestia pielęgnacji kikuta pępowinowego. Jeśli tego nie wiecie, to powiem Wam, że można zamoczyć go w kąpieli. Ważne, by potem dokładnie go osuszyć. Skórę wokół kikuta przecieraliśmy patyczkiem do uszu dla niemowląt.

Kikut odpada po kilku lub kilkunastu dniach od narodzin. W przypadku Oli było to ok. 10 dni, przy czym może ze dwa razy spsikaliśmy go Octeniseptem i przetarliśmy delikatnie gazikiem. Na co dzień podwijaliśmy pieluszkę podczas przewijania tak, by nie zasłaniała kikuta (dzięki temu "wietrzył" się przez bawełniane ubranko) i to w zupełności wystarczyło.

Jeśli kikut ropieje, Octenisept jest niezbędny dla odkażenia przestrzeni wokół kikuta. W przypadku mocnego ropienia warto pokazać go położnej lub pediatrze. Co ważne, Octenisept nie powoduje szczypania ani pieczenia, więc nie musicie się bać, że zadacie dziecku ból czy dyskomfort. 


Główka i ciemieniucha

Ciemieniucha to łojotokowe zapalenie skóry głowy, które wynika ze zmian hormonalnych (hormony matki) i niedojrzałości gruczołów łojowych. Przypomina trochę tłusty łupież albo żółtawą skorupkę. Pojawia się w okolicy ciemiączka, czasem też na brwiach, wokół noska czy za uszami. 

Ciemieniucha nie swędzi, nie boli, a jedynie brzydko wygląda i warto jest się jej pozbyć, zanim stworzy na główce dziecka zwartą, trudną do usunięcia i brzydką skorupę. 

Najskuteczniejszy sposób, aby ją usunąć, a także jej w miarę możliwości zapobiegać, to regularne czesanie główki dziecka, najlepiej po kąpieli. W tym celu używamy miękkiej szczoteczki (gdy ciemieniuchy jeszcze nie ma) i delikatnym, plastikowym grzebyczkiem (gdy ciemieniucha już jest). Można też w kąpieli pocierać główkę morką pieluszką tetrową.

U Oli ciemieniucha jest problemem powracającym, a tym, co pomogło nam się jej pozbyć jest żel z Emolium i emulsja Ziajki do mycia głowy z ciemieniuszką. Pół godziny przed kąpielą wmasowuje się żel w miejsca dotknięte ciemieniuchą, następnie podczas kąpieli zmywa się go Ziajką. Po wyjęciu dziecka z wanienki wyczesuje się rozmiękczoną ciemieniuchę. Całkowite jej usunięcie może wymagać kilku takich zabiegów.

Nowości kosmetyczne u maluszków

Wybierając kosmetyki dla noworodka najlepiej stawiać na te, które są bezzapachowe, przeznaczone do pielęgnacji od pierwszego dnia życia. Maluszki tuż po urodzeniu są wyczulone na zapachy i mogą źle na nie reagować, dlatego lepiej unikać produktów o mocnych, ziołowych nutach. 

Teraz, kiedy Ola ma 3 miesiące, co jakiś czas zmieniam jej kosmetyki. Sięgam nie tylko po bez zapachu, ale również po naturalne produkty, które pachną (np. seria nagietkowa z Weledy). Ciągle szukam czegoś lepszego, fajniejszego i... mam pretekst do kolejnych zakupów ;) Z większości kosmetyków korzystamy wspólnie. Artykuły pielęgnacyjne dla niemowląt świetnie się sprawdzają dla wrażliwej, skłonnej do podrażnień cery.

Na pewno nie raz przeczytacie na blogu o kolejnych, sprawdzonych kosmetykach dla dzieci i niemowląt :)

A co Wy wybieracie dla swoich dzieci? 

Na jakie produkty pielęgnacyjne stawiacie, co się u Was sprawdziło, a co okazało się bublem? Piszcie w komentarzach!

5 komentarzy:

  1. oj słodko :D Fajnie mieć takiego maluszka

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja się zastanawiam nad tymi podkładami do przewijania - czy faktycznie zawsze trzeba ich używać? To musi kosztować kupę pieniędzy, ciągłe zmienianie takich podkładów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydają się zwłaszcza młodym rodzicom, którzy nie mają wprawy w przewijaniu. Często dzieciaki robią kupkę lub siku w trakcie przewijania. Podkład je w miarę możliwości wchłania, co sprawia, że dziecko nie tapla się w sikach i nie trzeba myć też całego przewijaka np ze strzelającej kupy (tak, takie się zdarzają 🙊)

      Usuń
  3. Wszystko opisujesz tak dokładnie i życiowo, ze na pewno będę wracać do tych wpisów. Co myślisz o zmyciu kupy po prostu pod wodą w umywalce zamiast wycieraniu chusteczkami? Aż tak bardzo jest to niewygodne dla mamy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ❤️ To jest najlepszy sposób na duże kupy 😀 Czasami go stosuję, ale czasami to niewykonalne, kiedy kupa jest dosłownie po pachy - nie ma jak dziecka chwycić. Wtedy nadmiar zbieram chusteczkami a resztę pod kran 🙃 A jak kupa mała, to nie ma co dziecka do golasa rozbierać i wkurzać kąpielą w umywalce (chyba, że lubi 😀).

      Usuń

Copyright © 2016 25 plus blog , Blogger